Dzisiaj chciałabym sobie powspominać ten piękny okres sprzed 2 lat. Wiosną 2015 roku, poznaliśmy się z M. Wszystko wtedy było piękne, słońce mocniej świeciło, powietrze było niesamowicie świeże, każdy krok miał większy sens. Codziennie budziłam się z uśmiechem na ustach, podniecona nowym rozdziałem, czekałam co się wydarzy. Byłam bardzo podekscytowana i zdeterminowana żeby sprawiać na nim dobre wrażenie, a jednocześnie ciągle przypominałam sobie, że mam zachować dystans i relacje koleżeńskie. Okazało się to moim przepisem na miłość. Teraz kiedy jest szaro i ponuro uwielbiam przypominać sobie te wydarzenia, szczególnie ten pierwszy raz kiedy nasze oczy się spotkały. Nagle zaczęłam czuć na nowo, czułam każdą cząstkę wszechświata, jakby to wszystko było we mnie. Miał najpiękniejsze oczy na świecie! To było chyba pod koniec marca, staliśmy pod budynkiem naszego instytutu w przerwie między wykładami i zaciągaliśmy się papierosem. Przypadkiem spojrzałam się w jego kierun...