Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

lek

Pierwszy dzień w pracy po urlopie...i na dzień dobry siedzę na innym stanowisku niż swoje, w naszym dziale dziś sprzątanie i nie można się w spokoju rozłożyć. Szukam więc miejsca odludnego, ciepłego, przy oknie- JEST! Siedzę zadowolona, że będę sama,ale jednak radość nie trwa zbyt długo. Po godzinie przychodzi i siada w tym samym rzędzie dziewucha, której nie znoszę. Jest lesbijką, ale to nie powód mojej antypatii. Sama nie wiem czemu to nadmieniam, czy to źle? Czy próbuję ją podświadomie przedstawić w złym świetle? Czy mam coś do lesbijek/gejów? Najprawdopodobniej tak. Jednak wracając do tematu, nie lubię jej towarzystwa, nawet nie mówi mi "cześć" a kilka razy czegoś ode mnie chciała i rozmawiałyśmy, byłyśmy też razem na imprezie firmowej, a ona udaje, że mnie nie zna. Sama jest bardzo niska, nieatrakcyjna, chyba niedawno rozstała się z dziewczyną. Ciągle komentuje mój wysoki wzrost i jest bardzo chamska, prostolinijna, mówi prosto z mostu, nie przejmuje się tym, że jest w ...

Put up a f**king fight for what you love!

Przejrzałam dziś profil na instagramie pewnej dziewczyny, znajoma znajomej. Zainspirował mnie. Ona ma coś w sobie i jest dla mnie motywacją. Motywacją jest również ten cytat wyżej, daje do myślenia, w końcu życie jest ciągłą walką, jest biegiem po złoty medal. Bez wysiłku nie ma smaku, nie ma szczęścia. Wiemy doskonale, że nic nie przychodzi łatwo, łatwo można się jedynie zawieść i zniszczyć sobie życie (co w moim przypadku już się wydarzyło, gorzej być nie może). Dlatego, jako że w życiu trzeba codziennie podejmować dobre decyzje, ja podejmuję decyzję, że już od teraz działam. Przede wszystkim chcę wyrobić sobie nawyk nieustannego działania, nietracenia czasu, inspirowania siebie, udowadniania sobie, że mogę być lepsza. Kiedyś to ja chciałabym być dla kogoś wzorem i inspiracją. Na pewno chcę być taka dla moich dzieci, przyjaciół, współpracowników. Chcę żeby rodzina była dumna, a M.doceniał mnie zawsze i szczycił się idealną partnerką (i mam nadzieję żoną!). Pytanie brzmi: o c...

Nie znoszę się uczyć

Tak już mam, jestem ambitna tylko w środku, nie umiem przełożyć tego na działania. Bardzo łatwo się zniechęcam. Mam nerwicę, wszystko mi przeszkadza, dekoncentruje. Wnerwia mnie otoczenie, towarzystwo w domu, hałas za oknem, głód, chęć na papierosa. Wiem, że najgorzej jest zacząć i nie stresować się, zawsze mnie to dopada. Jest mi bardzo ciężko, chciałabym umieć się uczyć, skupić, myśleć logicznie, obudzić do działania. Rozbija mnie nadmiar informacji, kiedy tylko mam dostęp do internetu moja motywacja przestaje istnieć. Skaczę ze strony na stronę, jak wariatka, szukam informacji, szukam szukam i zapisuję na później, i nigdy do tego nie wracam. Mam taką bazę wiedzy, a wcale z niej nie korzystam. Jestem cholernie znerwicowana.. nie wiem jak to opanować. Muszę się odciąć od internetu, przestać szukać.

Z łóżka o poranku

Urlop jak z bicza strzelił, został tylko dzisiejszy dzień, a jutro powrót do pracy. Boli. Tymbardziej, że urlop spędzony mało produktywnie. Pierwszy tydzień w Grecji, Riwiera Olimpijska (Olympic Beach/Olipmiaki Akti) - odradzam, o tym napiszę osobno żeby przedstawić swoje argumenty i udowodnić, że to miejsce to strata czasu i pieniędzy. Drugi tydzień urlopu planowałam spędzić na organizacji swojego życia, nauce, porządkach, praca licencjacka i te klimaty, jednak zrobiłam dokładnie NIC. Ze wszystkim się ociągam, nie mam siły, nie jestem wypoczęta...nie chce mi się. Jestem śmierdzącym leniem.  Jest piątek, 12 sierpnia, ostatni dzień urlopu (podczas gdy inni szykują się na długi weekend dla mnie kończy się laba), wstałam dziś wcześnie o godz. 8:00, musiałam jak zawsze zapalić na rozbudzenie i po kilku zaciągnięciach papieros wypadł mi z ręki (przez okno w bloku...) i sobie pomyślałam, że to zły początek dnia. W dodatku troszkę się przestraszyłam,że wypadł mi niezgaszony papieros bo...