Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

27.10.2015

Kochany pamiętniczku.. Tak dziś jadąc do pracy postanowiłam pisać codziennie, dla oczyszczenia umysłu, czy się uda nie wiem, ciężko mi to przychodzi. Mam taki bajzel w głowie, że nawet ciężko pisać..Ale opiszę dzisiejszy dzień: Pobudka o godzinie 05:55, słońce już wstało, a ja czuję się jakbym miała zaraz zejść na zawał serca, oczy otwieram siłą i kręci mi się w głowie, podnoszę się z przymusu i zbieram się do pracy. Wychodzę za późno, wsiadam w zły autobus w Centrum, przez to nie wyrabiam się na autobus do pracy i wpadam na miejsce spóźniona o 10 minut. Po drodze dzwoni M, swoim cudownym głosem życzy mi miłego dnia, a ja mówię całkiem bez ciepła w głosie, jakby mi przeszkadzał. Czy to dlatego, że byłam w miejscu publicznym? Nie lubię tak rozmawiać przez telefon, czuję się jakby wszyscy mnie podsłuchiwali i oceniali, że gadam głupoty. Nigdy nie potrafię mówić czule i z radością w głosie, potrafię to tylko w myślach. Może powinnam zacząć to ćwiczyć coby mi aktorzenie lepiej wychodziło...

Zapiski nocne 24.10.2015

-plan pielegnacji -organizacja nauki -sprawy studiów -lekarze Muszę zacząć żyć sama, niezależnie od kogokolwiek.  Przestać się przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu, a przede wszystkim być szczęśliwa sama ze sobą, oto przepis na sukces. Skończyć z zazdrością i niepewnością.. skończyć ze złym postrzeganiem siebie. Piszę tak dlatego, że odkąd jestem z M. przeżywam straszną wojnę w głowie. Nie wiem czy go kocham, pewnie to znaczy, że nie, ale jednak nie chcę być bez niego. Mimo, że moje życie wcale nie wywróciło się pozytywnie do góry nogami przez niego. Nie tego oczekiwałam, miało być inaczej, ale ten związek powstał (w mojej głowie) na siłę, z desperacji, z niechęci do dalszych poszukiwań, z obawy, że to może być ostatnia osoba, która będzie chcciała mnie pokochać. Poddałam się bo byłam tak pusta, że już nie wierzyłam sama w siebie i swoje szczęście. Myślałam, że związek to lek na całe zło i będzie pięknie..że stworzę sobie swoje wymarzone życie jak z obrazka. Tymczasem,...