Godzina 14:26, mam 24 minuty żeby zabrać się za pracę. Jest majowe, niedzielne popołudnie, za oknem niby świeci słońce, ale wieje mocny wiatr. Rozprasza mnie i wywołuje nerwowość. Bardzo nie lubię wiatru. Nie mogę wtedy skupić się na pracy... A co do pracy, wydaje mi się, że jeszcze jej tutaj nie opisywałam. W ogóle mam wrażenie, że moje życie jakoś ustało odkąd zmieniłam pracodawcę. Od marca jestem w zupełnie nowym miejscu, i czas tak szybko minął, kończy mi się okres próbny..a ja wciąż "w d***e" z tematem. Od początku czułam się tam raczej źle, niż dobrze i swobodnie. Nie miałam żadnego wprowadzenia do swojej roli, nikt nie wytłumaczył mi na czym polega praca i z czym się wiążę, jakie obowiązki mnie czekają, co należy do moich zadań. Zapewne to moja wina, bo nawet o to nie pytałam. ha ha ha..jakie to śmieszne, w dzisiejszych czasach pracownik jest za wszystko odpowiedzialny, a szef tylko nawija przez telefon, plotkuje i robi wszystko tylko nie pracuje. Byłam zagubiona od ...