Co wtedy? Szukasz porady u innych, ale to twoje życie i ty powinnaś decydować jak nim pokierować. Ale jesteś zagubiona i nie wiesz, w którą stronę pójść. Świat wiruje, setki pomysłów na raz, z których żadnego nie potrafisz zatrzymać, rozwinąć. Chce ci się płakać i wyć do Księżyca, biec w stronę Słońca i czuć się wolna. Tyle. Nie bierzesz, bo nigdy nie brałaś odpowiedzialności za swoje życie, chociaż wszyscy krzyczą, że tak trzeba. Nigdy nie ma idealnego momentu żeby zacząć. Wiele razy słyszałam, że ten moment jest teraz. Trzeba jedynie się odważyć i wykonać pierwszy krok. Konieczna jest zmiana myślenia. Odwaga i pewność siebie - dwie kluczowe cechy. Akurat u mnie ich ani widu, ani słychu. Po prostu totalny chill i olewactwo. Życie z dnia na dzień, bez celu i przywiązania do swojej wizji życia. Co innego myślę, co innego robię i pokazuję innym. Nic dziwnego, że mało mam przyjaciół.