Przejdź do głównej zawartości

to o czym miało być w poprzednim poście


Zacznijmy jeszcze raz.
Miałam napisać o ogarnianiu swojego życia od początku. Nic z tego nie wyszło za sprawą jak zwykle pana W. Och jak on mi schrzanił najlepsze lata mojego życia. Ile porażek jemu zawdzięczam. Wręcz należy mu się jakiś Oscar za tak fascynującą rolę, i to całkiem "niechcący". 

Gdybym tylko mogła cofnąć czas. Wszystko byłoby inaczej, nie żyłabym z tymi wszystkimi okropnymi uczuciami żywionymi do siebie samej. Od 6 lat. 6 lat! Aż mi niedobrze jak o tym myślę.

Wracając do tematu.
Lato powoli zmierza do końca, zaraz będzie jesień. Trzeba brać się do roboty.
Mam nieskończenie długie listy zadań do wykonania, listy list do zrobienia, itp itd. I ciągle nie wiem od czego zacząć, a czas przepływa mi przez palce. Oto skutki mojego perfekcjonizmu i prokrastynacji. Czyli już 2 główne przyczyny mamy zdiagnozowane - jest jakiś postęp! 

Jaka jest sytuacja?
Jest połowa sierpnia, lata zostało jeszcze jakieś 6 tygodni. Co należy robić? Pogodzić korzystanie z pięknej pogody z obowiązkami.

Jakie mam obowiązki?
1. OBRONA PRACY LICENCJACKIEJ
Oto najważniejszy punkt tego planu. Muszę zrobić wszystko, żeby się obronić i pójść w tym roku na magisterkę. Jeszcze nie wybrałam kierunku. Pewnie padnie też na stosunki międzynarodowe, a niech tam. Mogą być i stosunki. Myślałam też o zarządzaniu, ale gdzie tam ja i ekonometria?
To żeby w ogóle móc startować na jakieś studia (o ile będzie kolejna tura rekrutacji po mojej obronie, hahah) to muszę się obronić.

Muszę ogarnąć literaturę, II rozdział i plan pracy - i wysłać do promotora.
Na bieżąco ściągać i drukować materiały z bibliografii, czytać je.
Wynotować wszystkie pojęcia/umowy międzynarodowe/daty i wkuć na pamięć żeby ogarnąć to na obronę.
Skontaktować się z panią z dziekanatu i ustalić ile mam zapłacić i jak się wznowić.
Zrobić zdjęcia do dyplomu. (przy okazji też zdjęcie do prawa jazdy i może nowe do dowodu i karty miejskiej? legitymacji?)

Codziennie muszę sprawdzać pocztę i skupiać się na tym celu. Muszę działać szybko. 

2. AKCJA WESELE
We wrześniu idziemy z M na ślub jego przyjaciela i oczywiście wesele, i jakże by inaczej - na poprawiny. A w ogóle chcą nas zaciągnąć już dzień przed weselem na próbę. Ho ho ho, nie ma mowy. Ale powiedzmy, że 16.09 o 16:00 przyjeżdzamy na wesele.

Jak ja to widzę?
Muszę znaleźć fryzjera na ten dzień - sprawa kluczowa!\
Do tego fajnie byłoby znaleźć kosmetyczkę.
Kupić elegancką sukienkę i szpilki. Pomyśleć o torebce.
Najważniejsze - wybielać zęby, może naprawić w końcu 1-kę (szarą, wymienić wypełnienie)
Opalić się na solarium 2 x tydzień do wesela tylko. 

3. FIT FORMA
Temat jest połączony z weselem, muszę zbić trochę cellulit (nawet chudzielce go mają!)
Zero słodyczy, zero mleka i tłustych potraw. Żegnam McDonalds. Pić dużo wody i jeść jak najwięcej zieleniny. 
Ruszać się. 
Zacznę ćwiczyć po pracy 45 minut 3 x tydzień oraz w każdej wolnej chwili rower/seks
Stretching!
jak tylko będę miała dobry dzień to wstaję godzinę wcześniej i ćwiczę w domu - zaoszczędzę czas po pracy.
Muszę sama siebie przekonać, że to dla mojego dobra. Jeśli będę więcej ćwiczyć to poczuję się lepiej, rozruszam się, moja limfa i krew zaczną znowu prawidłowo krążyć, a ja będę miała więcej energii. Czy to nie piękna wizja? Dla mnie marzenie! Muszę, muszę, chcę to zrobić.
Przy okazji jeśli się rozruszam lepiej będzie się tańcowało na weselu.
Motywacja?
Chcę pięknie wyjść na zdjęciach, i chcę żeby wszystkim kopary opadły, a szczególnie takiej jednej psiapsiółeczce M. (miało jej nie być na tym weselu, a jednak będzie...)

4. PIELĘGNACJA
Kolejny temat połączony z weselem. Ale tutaj motywacja ma szerszy zakres.
Poza punktem kulminacyjnym czyli weselem 16.09, będę dbać o siebie i pielęgnować swoje ciało - DLA SIEBIE. Żeby dobrze się w nim czuć.

A jak to zrobię:

-codziennie, regularnie witaminy
*cynk na cerę i włosy
*żelki z biotyną na włosy
*magnez + witamina D by dodać sobie energii
*witamina C
***kolagen - może zacznę stosować jeśli znajdę na promocji w Rossmannie, pomaga skórze

-codziennie balsamowanie ciała, nakładanie olejku kokosowego na dłonie, kremowanie stóp
-masaż ujędrniający
-regularny peeling co 3 dni
-krem Pilarix na nogi i okolice bikini - żeby nie było podrażnień i czerwonych kropek po depilacji

włosy: olejowanie przed myciem (co 2 mycie na zmianę z żółtą odżywką z Garnier) 
bliżej wesela zacząć stosować ponownie maskę Philip Kingsley
podciąć trochę końcówki u fryzjera
regularnie wcierki na noc i masaż skóry głowy
ograniczyć korzystanie z gorących narzędzi do stylizacji - ale jednocześnie muszę poćwiczyć kręcenie loków, lokówką, która od roku leży nie używana, a dostałam w prezencie (sama tego chciałam!) ale ze mnie beztalencie


chodzić wcześnie spać żeby dać skórze odpocząć i się zregenerować - znowu motywacja by mieć więcej energii i lepiej myśleć!

cera: nie wyciskam, stosuję Benzacne/maść cynkową na pryszcze, regularne peelingi co 2-3 dni, zamówić z The Ordinary krem na zmarszczki i pod oczy. Serum z cynkiem może też? Robić maseczki algowe na zmarszczki. Maseczka z kurkumy. 
NIE DOTYKAĆ BUZI RĘKAMI! 
Regularnie nawilżać usta.
Zapuścić brwi, a potem pójść do kosmetyczki na regulację. Smarować je też olejkiem na porost. 
zamówić hydrolat do przemywania twarzy rano i po myciu

Ograniczyć picie kawy, alkohol i papierosy. 

Wypróbować może masaż ujędrniający?

Pocenie: co 2 dni Antidral


5. FINANSE
-nie wydaję na głupoty
-odkładam drobne
-odkładam online do skarbonki
-odkładam na mieszkanie
-zbieram na studia magisterskie + dowiedzieć się czy jako pracownik mam zniżkę na studia
-myślę nad zakupami na 5zł i za 100-200zł min. 2 dni
-mniej palę
-nie jem na mieście!
Myślę o priorytetach w wydatkach, czyli: mieszkanie, aparat ortodontyczny, leczenie zębów, studia, wesele, prawo jazdy, rozwój osobisty
To są najważniejsze inwestycje w siebie! :) 

6. STUDIA MAGISTERSKIE
Muszę poczytać więcej na temat zarządzania. Przemyśleć. Poczytać o ekonometrii i spróbować czy dam radę. 
Przygotować się do studiów zanim się zaczną. Zebrać materiały i notatniki. Żeby nic mnie nie rozpraszało jak już je zacznę. Dowiedzieć się jak najwięcej.

7. APARAT ORTODONTYCZNY

Wybadać w Amident jakie mają ceny. - do zrobienia jeszcze w tym tygodniu
Umówić się na wizytę i ustalić czy mam wyrwać jakieś zęby czy doleczyć. Jaki będzie plan leczenia
Zrobić szpecącą jedynkę. 
Umówić się do dr Bułki i innych dentystów na NFZ, żeby jak najszybciej wyleczyć wszystko i założyć aparat. Nie ma na co czekać! 

8. PRAWO JAZDY
Ustalić jakie są terminy kursów.
Przypomnieć Danie o $
Zrobić zdjęcia.
Dowiedzieć się jak i gdzie zrobić badania lekarskie.
Dlaczego chcę mieć prawo jazdy skoro nie mam samochodu?
Mogę pożyczać samochód M i TrafiCar, zawsze lepiej mieć prawko niż nie mieć. Później będę musiała wykombinować sobie ten cholerny samochód. Nie mogę być nieudacznikiem.
Będę bardziej niezależna z prawem jazdy! Nie jestem dzieckiem. Muszę zająć się swoimi sprawami.


9. INNE
-umówić się z Eweliną i Anią
-umówić się z Simoną
-wyjazd do Ani
-urodziny Babci
-miesięcznica
-imieniny M - prezent

*plan na resztę roku
*trzeba pomyśleć o świętach i Sylwestrze
*trzeba przegadać nasz związek i tchnąć w niego nowe życie

NAUKA EXCELA
NAUKA ANGIELSKIEGO
Pomyśleć więcej o rozwoju osobistym
Co chcę zrobić ze swoim życiem?
Mam tyle pomysłów!!! Można zwariować
Ale muszę wybrać jakąś ścieżkę kariery czy coś. Zadbać o swoją niezależność i spokój ducha.
A propo spokoju ducha - warto pomyśleć o psychoterapii.

ZDROWIE:
-ginekolog-endokrynolog
-chirurg od nóg 
-trycholog
-ortopeda
-laryngolog (grudzień)

Podsumowując: jest tego mnóstwo! Ale muszę się skupić na priorytetach. Muszę też zrobić 5 day goal detox plan i skupiać się na pojedynczych zadaniach, a nie na wszystkim na raz. Tak do niczego nie dojdę.

WAŻNE ZASADY:
1. Nie mogę korzystać z komputera i iPhone'a dla rozrywki, mogę ich używać tylko do pracy. Czas skończyć z siedzeniem cały dzień nad zdjęciami, na Facebooku itd. Marnuję na to za dużo czasu, a przy okazji się rozpraszam i niczemu to nie służy. Nie mam żadnego życia poza internetem. To jest właśnie dobry moment aby to zmienić. Zostało jeszcze trochę lata, jeszcze nie wszystko stracone.

Jak proponuje Pani Swojego Czasu, od teraz każdy mój dzień jest podzielony na:
PORANEK do 11:00
POŁUDNIE do 14:00
POPOŁUDNIE do 17:00
WIECZÓR do 20:00
PÓŹNY WIECZÓR do 23:00

Jeśli czegoś nie wykonam w danym segmencie nie marnuję całego dnia, tylko przesuwam na kolejny segment i mam jeszcze sporo czasu na wykonanie wszystkich zadań :)

2. Nie rozpraszam się. Nie szukam inspiracji w internecie. Mam już wystarczające narzędzia do tego, aby zacząć. W internecie nic ciekawego nie znajdę, a co najważniejsze nikt z internetu czegoś za mnie nie zrobi. 

Co z tego, że wstawię ładne zdjęcie, albo przeczytam jakąś pierdołę w internecie? Nie da mi to nic w realnym życiu.

3. Skupiam się na rezultatach i działam!
4. Mogę spędzić max 30 minut dziennie w mediach społecznościowych - np. w przerwie na kawę w pracy. MAX 30 MINUT!
I zero internetu na godzinę przed snem. Dla świętego spokoju.

5. Jestem dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem i świadomie decyduję o swoim życiu oraz ponoszę za nie pełną odpowiedzialność, za każdą swoją decyzję i to co zrobię. AMEN! 

A to oznacza:
-jestem profesjonalna, kreuję swój profesjonalny wizerunek dorosłej kobiety, która jest poważna, ale ma poczucie humoru
-odpisuję na wiadomości i oddzwaniam do ludzi
-nie boję się telefonu
-wykonuję zadania w takiej kolejności jak się narodziły, nie odkładam
-dochowuję obietnic i zobowiązań i pamiętam o nich - od czego jest aplikacja Wunderlist i lista My Commitments ;)
-w pracy nie jestem spóźnialska, wyrażam się zwięźle i elegancko, odpowiadam ludziom z szacunkiem i traktuję swoje obowiązki poważnie
-nawet gdy jestem zmęczona pracuję, nie obijam się, szkoda czasu
-dbam o prawidłową postawę
-ubieram się klasycznie
-jestem najlepszą wersją samej siebie, każdego dnia coraz lepszą ;)


CDN















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

lek

Pierwszy dzień w pracy po urlopie...i na dzień dobry siedzę na innym stanowisku niż swoje, w naszym dziale dziś sprzątanie i nie można się w spokoju rozłożyć. Szukam więc miejsca odludnego, ciepłego, przy oknie- JEST! Siedzę zadowolona, że będę sama,ale jednak radość nie trwa zbyt długo. Po godzinie przychodzi i siada w tym samym rzędzie dziewucha, której nie znoszę. Jest lesbijką, ale to nie powód mojej antypatii. Sama nie wiem czemu to nadmieniam, czy to źle? Czy próbuję ją podświadomie przedstawić w złym świetle? Czy mam coś do lesbijek/gejów? Najprawdopodobniej tak. Jednak wracając do tematu, nie lubię jej towarzystwa, nawet nie mówi mi "cześć" a kilka razy czegoś ode mnie chciała i rozmawiałyśmy, byłyśmy też razem na imprezie firmowej, a ona udaje, że mnie nie zna. Sama jest bardzo niska, nieatrakcyjna, chyba niedawno rozstała się z dziewczyną. Ciągle komentuje mój wysoki wzrost i jest bardzo chamska, prostolinijna, mówi prosto z mostu, nie przejmuje się tym, że jest w ...

A ja słucham rock'a

Najczęściej Jimiego Hendrixa, The Doors i Cream, ale uwielbiam też Santanę albo dobre polskie zespoły jak Dżem lub Hey, chociaż i tak różnie mi w duszy gra.  Założyłam ten blog już kilka dni temu, istniał sobie w przestrzeni elektronicznej jakiś czas zanim zaczęłam cokolwiek pisać, bo miałam tak wiele do napisania, że nie napisałam nic. Zawsze kiedy zabieram się do działania nastaje w mojej głowie jedna, wielka pustka. Tym razem również, piszę dla zabicia czasu. Przeglądając sklepy internetowe z bielizną i wsuwając kolejną tabliczkę Milki, planuję imieniny mojego M. i całkiem przyziemne sprawy, jak przykładowo dalsza część wieczoru, którą muszę spędzić na *odkurzaniu *prasowaniu *myciu podłóg. Wymarzony wieczór..Żeby nie było słucham sobie Schuberta, co by poczuć trochę wzniosłości w tym życiu, skoncentrować się itd. Niedawno odkryłam tego kompozytora, znaczy się moją miłość do niego, chwilowo odstawiłam Hendrixa, Claptona i resztę legend rock'a na rzecz muzyki klasycznej. To ch...

Nie znoszę się uczyć

Tak już mam, jestem ambitna tylko w środku, nie umiem przełożyć tego na działania. Bardzo łatwo się zniechęcam. Mam nerwicę, wszystko mi przeszkadza, dekoncentruje. Wnerwia mnie otoczenie, towarzystwo w domu, hałas za oknem, głód, chęć na papierosa. Wiem, że najgorzej jest zacząć i nie stresować się, zawsze mnie to dopada. Jest mi bardzo ciężko, chciałabym umieć się uczyć, skupić, myśleć logicznie, obudzić do działania. Rozbija mnie nadmiar informacji, kiedy tylko mam dostęp do internetu moja motywacja przestaje istnieć. Skaczę ze strony na stronę, jak wariatka, szukam informacji, szukam szukam i zapisuję na później, i nigdy do tego nie wracam. Mam taką bazę wiedzy, a wcale z niej nie korzystam. Jestem cholernie znerwicowana.. nie wiem jak to opanować. Muszę się odciąć od internetu, przestać szukać.